*Oczami Sophii*
Siedziałam w czarnym samochodzie z przyciemnianymi szybami i siedzeniami pokrytymi ciemnoszarą skórą.W pojeździe panowała ciemność a wszędzie unosił się zapach perfum kierowcy.Był to wysoki blondyn z niebieskimi oczami.Za kilkanaście minut miałam zacząć nową prywatną szkołę im.Erosa.Była to jedna z najbardziej polecanych szkół z internatem w Wielkiej Brytanii.
Samochód nagle zatrzymał się.
-Jesteśmy.Powodzenia.
-Dobrze.Dziękuje.Do zobaczenia.
-Do zobaczenia.
Uśmiechnęłam się i wysiadłam z samochodu.Szkoła była ogromna.Przed drzwiami stała wysoka brązowowłosa dziewczyna.
-Jestem Rachel.-powiedziała ciepłym głosem przytulając mnie.-Choć.Pokaże Ci szkołę i Twój pokój.Masz współlokatorkę.Dobra to na początek sala wykładowa.
Poszłyśmy długim korytarzem mijając jeszcze stołówkę,siłownie oraz bibliotekę.Rachel cały czas nawijała i nawijała ale mnie to nie przeszkadzało.Wydawała mi się bardzo miłą osobą.
-Plan lekcji masz na biurku,walizki powinnaś mieć też już w pokoju.No to chyba tyle.-zanim zdążyłam coś powiedzieć uprzedziła mnie.-No tak nie pokazałam tobie gdzie masz pokój.
Poprowadziła mnie dwa piętra do góry.Mijałyśmy wiele pokoi nim dotarłyśmy do tego właściwego.Rachel otworzyła drzwi.Na łóżku leżała blondynka.
-A to Roxy.-mruknęła.
-O hej Rachel.Co to za jedna?-spytała zgryźliwie na mnie patrząc.
-To twoja nowa współlokatorka.
-Nie chce jej.Miałam mieszkać sama.-warknęła zrywając się z łózka.Szczerze mówiąc zrobiło mi się przykro. i wiedziałam,że ciężko będzie mi się z nią dogadać.
-Hej.-mruknęłam.
-Tsa.Wychodzę.Nie zniszcz tu niczego.-po tych słowach zniknęła za drzwiami.Kiedy tata mnie tu wysłał mówił,że to najlepsza szkoła,mili uczniowie,a tu trafiła mi się taka suka.Wzięłam swoje rzeczy,które ktoś wcześniej przyniósł.Po godzinie wszystkie leżały na swoich miejscach.Musiałam powyjmować dużo rzeczy Roxy z mojej części pokoju.Czułam,że będzie zła ale raczej nic mi nie zrobi.Przynajmniej pierwszego dnia.Koło 23 pojawiła się w pokoju z jakimś chłopakiem.Gdy mnie zobaczył uśmiechnął się przyjaźnie.
-Hej.Jestem Louis.-przedstawił się.
-Sophia.
-Zostaw tego paszczura.-warknęła.
Do przez cały wieczór musiałam patrzeć jak się miziają.
Superrrrr.Czekam na pierwszy rozdział.Piszcie szybko!
OdpowiedzUsuńNiecierpliwie czekam na 1 rozdział
OdpowiedzUsuń~M.Malik