sobota, 8 marca 2014

Rozdział drugi.Bo czekać na ciebie. To jak czekać na deszcz w czasie suszy.

Rozdział chce zadedykować mojej kochanej Oli :* Kocham Cię i nawet nie wiesz jak bardzo :* ~Dominika :* 


*Oczami Sophii*

Następnego dnia specjalnie nastawiłam budzik na szóstą by wejść do łazienki przed Roxy.Szczerze nie chciało mi się tak wcześnie wstawać ale mus to mus.
Wzięłam prysznic i nałożyłam na siebie ciuchy.Myjąc zęby zwróciłam uwagę na na ranę w okolicy skroni po wczorajszej kłótni.Nie pierwszą i nie ostatnią.
Kiedy wyszłam dziewczyna siedziała na łóżku i pisała Sms'y.
-Coś późno wróciłaś z tych korepetycji wczoraj.-zauważyłam ścieląc łóżko.Roxy uśmiechnęła się do telefonu i popatrzyła na mnie wrednym wzrokiem.
-Lepiej się tym nie interesuj,dobra?Ale przynajmniej ja zawsze dostaje to czego chce.
-Przespałaś się z nim?-spytałam szeroko otwierając oczy ze zdziwienia.
-Nie dostań mi tu zaraz orgazmu.Nie pierwszy nie ostatni raz.
-A co z Louisem?
-Gówno Cię to obchodzi.A jeśli piśniesz mu chociaż słówko to skopie Tobie tą buźkę tak,że rodzona matka Cię nie pozna.-zniknęła w łazience.
Postanowiłam powłóczyć się trochę po szkole.I tak nie miałam co robić.Wzięłam torbę i poszłam na dziedziniec.Ta szkoła była naprawdę piękna.Musiałam to przyznać.
Nagle uderzyłam w kogoś i gdyby mnie nie przytrzymał na pewno bym się przewróciła.
-Może troszkę uważaj,co?-powiedział chłopak oschle.
-Prze-przepraszam nie widziałam Cię.-jęknęłam widząc jego zielone tęczówki,wpatrujące się w moją zapewne zmieszaną twarz.
-Jasne.-rzucił.-Następnym razem uważaj gdzie chodzisz.-wyminął mnie i zaczął zmierzać w kierunku części gdzie mieliśmy pokoje.
Nie wiem ile czasu nadal tam stałam.Kilka sekund,może minut.Poczułam tylko puknięcie w ramię a po chwili uśmiechniętą twarz Rachel.
-A Ciebie co tak wmurowało?-zapytała.Była ślicznie ubrana a na dodatek cała tryskała entuzjazmem aż drugiemu człowiekowi poprawiało to humor.
-Nie ważne.-odparłam.-Przepraszam,że wczoraj nie przyszłam ale miałam kare od Grey'a.
-Ty nie znasz jego kar.-puściła do mnie oczko.
-Co masz na myśli?
-Kiedyś się dowiesz.Nic w tej szkole nie jest normalne,Sophii.
-No cóż jest tu cały wytatuowany mężczyzna więc chyba się domyślam.
-Też racja.Idziemy na sale gimnastyczną?Poznasz naszego nauczyciela.Jest super.Chociaż mnie się nie podoba.
-Dlaczego?
Popatrzyła na mnie z uśmiechem szerokim jak nigdy dotąd.
-Jestem lesbijką,Sophii.
Byłam lekko zszokowana lecz przecież to nie było nic wielkiego.Nie miałam nic do gejów czy les.Byli tacy sami jak wszyscy.
-Spoko.
Sala gimnastyczna była strasznie daleko.Szło się tam przynajmniej z dziesięć minut.Przed pokojem stał mężczyzna ze wzrostem minimum stu dziewięćdziesięciu centymetrów.
-Ty jesteś Sophii,prawda?-uśmiechnął się do mnie przyjaźnie.-Wojciech Szczęsny.Nie wybrałaś jeszcze dodatkowej lekcji WF'u.
-Nie miałam na to czasu jeszcze.A co jest do wyboru?
-Piłka nożna,siatkówka,pływanie,koszykówka i joga.-powiedział.
-To może pływanie?A można wybrać dwa?
-No cóż teoretyczne nie ale mogę zrobić wyjątek.-puścił do mnie oczko.
Poszłyśmy razem z Rachel do szatni.Nie było tam jeszcze nikogo.
-No no no cicha woda z Ciebie.-zaśmiała się moja koleżanka.
-O co Ci chodzi?-zdjęłam bluzkę i czułam się trochę skrępowana ponieważ przypomniałam sobie,że jest lesbijką.
-Flirt z nauczycielem WF'u...Jesteś dobra.Tak jak nasza kochana Roxy.
-Przestań.-przewróciłam oczami.-My tylko rozmawialiśmy.Poza tym do Roxanny trochę mi brakuje.
-Trochę...-prychnęła Rachel.-Toleruje mnie tylko dlatego,że jestem przewodniczącą.Nie wiem co jej zrobiłaś ale nie odczepi się tak łatwo.
-Wiem o tym.-mruknęłam wyciągając z torby getry.
Nagle do szatni weszła wysoka czarnowłosa dziewczyna.Przywitała się najpierw z Rachel po czym spojrzała na mnie.
-Jessy to Sophii.Sophii ta wariatka to Jessy.
-Miło mi.-przytuliła mnie.-Słyszałam,że dostałaś pokój z Roxy.Współczuje.
-Taaaa miło dziewczyny.-usłyszałyśmy głos Roxanny,ubranej w swoje rockowe ciuchy. -To mnie powinnyście współczuć nie jej.-położyła torbę na ławce.
Przewróciłam oczami i postanowiłam na to nie reagować.
-Jezu,co ona tobie zrobiła?Przepraszam.Wróć.Co zrobił Tobie cały świat?-zapytała uszczypliwie Jessy.
-Nie pyskuj szmato.Niech Cię to nie obchodzi.Chcesz oberwać?
-Od Ciebie zawsze.-prychnęła.
-Przestańcie obie.-przerwała im Rachel.-Zachowujecie się jak dzieci.
-Albo ździry.-uśmiechnęła się wrednie moja współlokatorka.
-Zamknij się!-krzyknęła Rachel już pewniej.Nie miałam ochoty się w to mieszać.Jeszcze znowu mi się oberwie.
Reszta WF'u minęła dość szybko.Cały czas próbowałam nie zwracać uwagi na patrzącego na mnie Szczęsnego.Widziałam zazdrosny wzrok Roxy,Cholera oberwie mi się.
Gdy szłyśmy do szatni spotkaliśmy kilku chłopaków w tym Lokersa na,którego wpadłam.Prawdopodobnie zalałam się rumieńcem gdy na mnie spojrzał.Już nie chłodno jak wtedy.Jego spojrzenie było ciepłe i pełne zainteresowania.
-Chodź.-pogoniła mnie Rachel.
Nie chciałam przerywać naszego spojrzenia.Było takie pociągające i...niesamowite.Jeszcze nigdy nie czułam czegoś takiego.Był po prostu...niesamowity.

7 komentarzy:

  1. Bardzo fajne kiedy next? :**

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedy next? ;) nie moge sie doczekac :**

    OdpowiedzUsuń
  3. ŻYJE TU KTOŚ?!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ooo mega! ;3
    Jestem ciekawa kolejnego ;p
    Pozdrawiam Bella♥

    zapraszam na:
    http://imaginy-one-direction-polska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń